poniedziałek, 16 września 2013

Prolog

Wolftown. Miasto wilków.

Las wokół małego miasteczka był ogromny i skrzywał w sobie wiele tajemnic. Tam również zwierzęta znalazły swe schronienia, z dala od ludzkiej cywilizacji. Ludzie zostawiali ich w spokoju. Aż do momentu...
Niewinne dziecko padło ofiarą. Ofiarą brutalnego aktu. Wilki zaatakowały małą dziewczynkę. Ot tak, po prostu. Ściągnęły ją z dziecięcej huśtawki. Porwały do własnej krainy, lasu. W swoim środowisku rozpoczęły krwawy rytuał. Rozszarpały delikatne ciało. Zjadły młode mięso.Kości zostały rozrzucone na polanie. Ktoś je znalazł... A tym ktosiem był nie kto inny jak ojciec dziecka.
Jak wiadomo, za zbrodnią idą kolejne. Ludzie zaczęli znikać w lesie. Mieszkańcy zamykali okna w obawie o swe życie. Nie pozwalano dzieciom bawić się na dworzu. Unikano za wszelką cenę puszczę. Mimo to, wilki nadal atakowały. Zginęła również córka starosty.
Kości zostały rzucone. Zaczęto polować na dzikich przodków psa. Jednak po długich i męczących poszukiwaniach nie odnaleziono bestii. Jakby wyparowały z ziemi. Rozpłynęły się w powietrzu. Jednak ludzie wciąż żyli w strachu przed dzikimi królami puszczy.
Ataki nie powtórzyły się. I tak było przez kilka lat. Mieszkańcy miasta wilków mogli odetchnąć z ulgą i uwolnić się od stresu.
Aż do pewnego dnia... Wilki wykorzystały ich nieuwagę i zaatakowały... Ponownie.